Blog Gacka

Św. Mikołaj trafił i do mnie :)

Obudziłem się dziś rano, jak zwykle na głowie Pańci. Ona jeszcze spała, więc nie zdążyła powiedzieć „złaź ze mnie biały sierściuchu”. Za to mnie przygniatał jakiś worek. Pańcia chyba zapomniała wyrzucić śmieci i wszystko poleciało na mnie. Otworzyłem oczy, a tu ładny woreczek z moim imieniem: Gacek. Hmmm. No przecież DZIŚ MIKOŁAJKI!!! Ojaaaa, dostałem prezent!!! Rozszarpałem opakowanie, a tam… ciasteczka, kostka i PIŁKA, którą sobie kiedyś wymarzyłem. Pańcia, wstawaj! Idziemy na łąkę i porzucasz mi nią trochę. No wstawaj leniuchu! Zabawom nie było końca. A jak się już zmęczyłem, to zabrałem piłkę do łóżka. Jeszcze św. Mikołaj by się rozmyślił i mi ją zabrał :P.