Blog Gacka

Gdzie są moi przyjaciele?

Cały tydzień Pańcia ciężko pracowała i spacery nie były zbyt długie. Jednak obiecała, że weekend będzie nasz. Słowa dotrzymała. Zima nieco odpuściła, pogoda cudowna. Wybraliśmy się na nasze łąki. Bardzo brakowało mi fajnego towarzystwa, więc liczyłem, że kogoś spotkamy.

Moje dziewczyny Fisia i Rasta

Moje dziewczyny niestety nie mogły nam towarzyszyć – jedna w pracy, druga kontuzjowana. Obie serdecznie pozdrawiam i ściskam.

Sarny

Na horyzoncie pojawiły się sarny w hurtowych ilościach. Towarzystwo niezbyt mi odpowiadające, ale nie ma co wybrzydzać. Niestety one, jak tylko mnie zobaczyły, po prostu zwiały. Cóż za absolutny nietakt.

Quady

Przejechało dwóch gości na quadach. Już, już chciałem za nimi pobiec, ale tylko na mnie naryczeli silnikami. Bez sensu.

Jeźdźcy

Tym razem Pańcia nie puściła…

Inne psy

Było parę spacerujących Burków i Azorów, ale jak tylko mnie zobaczyli, to nawet na odległość krzyku nie podeszli, tylko w tył zwrot i ucieczka. No tak „groźny, straszny, biały bulterier lub pitbull, z siedmiotonowym uściskiem szczęki.” Bez komentarza.

Piłeczka

Ona jest niezawodna. Zawsze chce się ze mną bawić i nigdy nie odmawia :).

Podsumowując:

  • Kobiety są zmienne i nie zawsze chadzają na spacery.
  • Obce zwierzęta uciekają lub uciekają ich właściciele, co w sumie na jedno wychodzi.
  • Pojazdy mechaniczne ryczą i śmierdzą.
  • Piłki są niezawodne pod każdym względem. Do pierwszego rozgryzienia :).