Blog Gacka

Bulteriery usmarowane :)

Dawno nic nie pisałem. Moja mea culpa :). Poprawiam się i obiecuję nie zaniedbać bloga.

Dużo się wydarzyło przez ten czas, ale co tam opowiadać o starociach.

Dziś byłem u mojego nowego kolegi – minibulika Draga. Ło matko, co myśmy się nabiegali, naskakali, utarzali w błocie. To ostatnie było najlepsze, chociaż Pańcia trochę krzyczała, że me białe, lśniące futro zostało skalane. Ale w końcu dała spokój i już bez marudzenia patrzyła, jak szalejemy w kałużach. Czasami po prostu trzeba się ubrudzić, potem otrzepać i z radosnym pyskiem pobiec dalej. I dobrze mieć wtedy fajnego przyjaciela u boku :).